Estonia
czwartek, 14 lipca 2011 06:17

Szara noc

Wczoraj wyruszyliśmy z Warszawy o 7:30. Z kilkoma krótkimi przerwami po drodze udało nam się około 23:30 przekroczyć granicę Estonii. Litwę i Łotwę trochę pominęliśmy, mając jeszcze w pamięci tegoroczną majówkę, którą spędzaliśmy w Wilnie i Rydze. Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę tylko w Kownie i w Rundale na Łotwie, gdzie warto obejrzeć barokowy pałac. Niestety zwiedziliśmy go tylko z zewnątrz, ponieważ ostatnia grupa zwiedzających jest wpuszczana o 17:30, a my byliśmy około godziny później.

Noc jest tutaj raczej szara - kiedy docieraliśmy na kemping o 1:00 w nocy, nadal widać było ciemno pomarańczowe niebo na północy. W tej chwili ruszamy w stronę Saaremy (największej estońskiej wyspy), a wieczorem planujemy być w Tallinie. Wtedy też napiszemy więcej i podzielimy się kilkoma zdjęciami.

 
czwartek, 14 lipca 2011 21:52

Saaremaa

Poranek przywitał nas dzisiaj piękną pogodą. W związku z tym, że od Tallina, do którego planowaliśmy dotrzeć dopiero wieczorem, dzieliło nas zaledwie 150 km, postanowiliśmy wykorzystać czas na zwiedzenie okolicy. Wybór padł na największą estońską wyspę - Saaremę.

Po śniadaniu zwinęliśmy namiot i ruszyliśmy w kierunku portu, z którego odpływa prom. Rejs trwa około pół godziny i dopływa na bliższą wyspę - Muhu, która jest połączona groblą z Saaremą. Na Muhu znajduje się kamienny kościół z XIII wieku (zdjęcie poniżej). Kolejny postój - główne miasto Saaremy: Kuresaare. Zachwyca przede wszystkim kuchnią - dawno nie jedliśmy takiego smakowitego łososia :) Przed obiadem odwiedziliśmy jeszcze pałac biskupów - ładnie prezentuje się z zewnątrz, wnętrza są jednak dość surowe i puste. W pałacu znajduje się muzeum - można zasięgnąć trochę informacji o historii Estonii, a także pooglądać wypchane zwierzaki, które przed wypchaniem pomieszkiwały w okolicy. Zainspirowani, chcieliśmy zobaczyć foki na żywo - pojechaliśmy w tym celu bezdrożami na sam północno-zachodni kraniec wyspy. Wygląda jednak na to, że wszystkie foki Saaremy mieszkają obecnie w muzeum.

W drodze powrotnej z Końca Świata zatrzymaliśmy się w skansenie wiatraków, z których niegdyś słynęła wyspa. Zamiłowanie Estończyków do tworzenia muzeów jest niewiarygodne. Wiatraki podzieliły los fok i na wolności ich brak.

Do Tallina dotarliśmy koło 23-ciej.

Sielanka - jeszcze w Polsce
Kowno
Pałac w Rundale na Łotwie
Bardzo późna kolacja nad zatoką Ryską
Poranek na kempingu w Estonii
Saarema - wyspa wiatraków
Krótkie opalanie na Saaremie

 
piątek, 15 lipca 2011 19:11

Hotel "To za duże słowo"

Jedną noc w Tallinie mamy już za sobą. Wczoraj późnym wieczorem, kiedy dotarliśmy do Hotelu Kelluka, a pani właścicielka pokazała nam pokój, naszym oczom ukazał się intrygujący widok. Na powierzchni około czterech metrów kwadratowych znajdują się:

  • duże łóżko
  • telewizor
  • szafka nocna
  • łazienka, a w niej prysznic, ubikacja i umywalka

Przy takim zagospodarowaniu powierzchni na nasze bagaże pozostał już tylko jeden metr kwadratowy. Jest trochę posępnie, dzięki czemu zwiedzanie Tallina w deszczu staje się nie lada frajdą.

Trzy z czterech udostępnionych nam metrów kwadratowych
Pozostały metr kwadratowy

 
piątek, 15 lipca 2011 21:15

Tallin

Hotel znajduje się dość daleko od centrum i w rejon tallińskiej starówki dostaliśmy się samochodem. Zwiedzanie zaczęliśmy od wzgórza zamkowego, a następnie schodząc wąskimi uliczkami poszukiwaliśmy atmosfery miasta. Starówka pełna jest ciekawych zaułków, w których ulokowały się mniejsze lub większe restauracje, nie narzekające chyba na brak klientów z całego świata. Mimo dość dużej liczby turystów bez problemu udało nam się znaleźć miłą winiarnię, gdzie ustaliliśmy dalszy plan działania.

W Tallinie dużo jest zabytkowych kościołów - głównie protestanckich, o surowym wystroju. Wśród nich zdarzają się prawdziwe perełki, jak np. kościół Ducha Św., z zachowanym bogatym, drewnianym wystrojem. Podziwialiśmy również panoramę miasta z wieży kościoła św. Olafa, po czym ruszyliśmy w stronę portu. Nad portem dominuje dziwna i opuszczona budowla z czasów radzieckich: Linnahall - połączenie portowego nadbrzeża z dawno nieczynną salą koncertową i centrum sportu, powstałe na potrzeby igrzysk olimpijskich z 1980 roku. Olimpiada odbywała się wprawdzie w Moskwie, jednak konkurencje żeglarskie rozgrywano u wybrzeży Tallina. Po powrocie znad morza zjedliśmy obiad i zajrzeliśmy jeszcze do muzeum zorganizowanym w kościele św. Mikołaja, by obejrzeć średniowieczny obraz przedstawiający dance macabre.

W Tallinie warto jeszcze zajrzeć na chwilę do Kadriorg - letniej rezydencji Piotra Wielkiego, otoczonej zadbanymi ogrodami. Pałac mieści obecnie muzeum sztuki.

Zbliżała się godzina 19-ta (już na Litwie przesunęliśmy zegarki o godzinę do przodu względem Polski), postanowiliśmy jeszcze podjechać do oddalonego o jakieś 20km od Tallina wodospadu Jagala. Woda spada szerokim potokiem z wysokości kilku metrów. Wygląda to i brzmi ciekawie.

Chcieliśmy jeszcze pojechać do przystani jachtowej, posiedzieć nad Bałtykiem o zachodzie słońca, deszcz jednak pokrzyżował nam szyki.

Zaułki Tallina
To my :)
Dachy Tallina
Tallińskie trzy siostry
Kościół ducha Św.
Pałac Piotra Wielkiego
Hurra! Tallin zdobyty!
Wodospad Jagala pod Tallinem
Kościół w okolicach wodospadu

 
poniedziałek, 18 lipca 2011 22:57

Prom z Tallina do Helsinek

Ostatnio mieliśmy problem z dostępem do bloga z powodu awarii serwera. Skoro jednak czytacie te słowa, oznacza to, że wszystko już w porządku.

W sobotni poranek zabraliśmy nasze bagaże z 4 metrów kwadratowych i wyruszyliśmy w stronę portu w Tallinie. Kolejny cel - Helsinki. Połączenia między tymi miastami są regularne i obsługiwane przez kilka linii. My wybraliśmy linie Tallink. Trasa oblegana jest głównie przez Finów, którzy, trzeba to przyznać, lubią się napić. Rejs między Helsinkami i Tallinem pozwala im na tanie zakupy i wprowadzenie się w stan swoistej ekstazy, której pozazdrościłby niejeden Polak. Jeśli uważacie, że Polacy piją dużo - polecamy rejs promem Tallink, M/S Baltic Princess, wyjście z Tallina o 13:00. Ewentualnie, dowolny inny rejs. Na rejsach nocnych może być jeszcze ciekawiej.

M/S Baltic Princess - zawiezie nas do Helsinek
W kolejce na prom
Ostatnie spojrzenie na Tallin
Łzawe pożegnanie z Estonią

Czytaj dalej: Finlandia

 


032.jpg
Forum podróżnicze